10. Rodzina Colette

http://media.tumblr.com/65b45ef6696f8cec8835420522f4304a/tumblr_inline_mfafsjdE4b1qgpbte.gif


Święta, święta i niestety już po świętach. Oczywiście symboliczną bombeczkę powiesiłam, podzieliłam się opłatkiem, pożyczyłam tradycyjnie wesołych iiiii do pałaszowania! Czyli jak co roku. Teraz tylko wyczekiwać mojego obozu narciarskiego mmm. Już nie mogę się doczekać powiem szczerze. Co dostałam? Kurteczkę i torbę. Jestem z nich naprawdę zadowolona, w końcu mam w czym chodzić, że tak się wyrażę. Co robiłam przez całe dwa dni po Wigilii? Nie, nic z tych rzeczy typu obżeranie się do momentu 'zaraz zwymiotuję'. Czytałam sobie całe dnie książeczkę i nawet z pokoju nie wychodziłam. Dość ciekawa, trochę się zdenerwowałam gdy przeczytałam fragment praktycznie zlizany z innej książki, ale pomijając to czeka mnie jeszcze sto dwadzieścia stron i po napisaniu tej notki obowiązkowo muszę ją skończyć, ostatnio nie puściła mnie tak książka do drugiej trzydzieści w nocy, dlatego dzisiaj na treningu byłam nieco przymulona, ale to nic - warto było. 


Na imię mi Laura, a po rodzicach odziedziczyłam nazwisko Colette. Widać czy nie widać? Mam nadzieję, że jednak ktoś się domyślił, że jednak jestem na studiach. Jakich? Jestem na sztuce, potem chciałabym z całej mej duszy zostać dziennikarką. Powołanie? Sama nie wiem, dociekam wszelkiej prawdy na każdy temat - to mój cel życiowy.


Uwielbiam malować, jestem szczęśliwa, że w akademiku jednak znalazłam jakąś sztalugę. Trochę poniszczona, ale czemu by nie spróbować, w końcu zawsze marzyłam o sprzedaniu arcydzieła. Lubię być po prostu w każdym domu jednocześnie.


Co się działo w akademiku? W dwóch, trzech słowach? Nie, na pewno nie. Zawody, rozstania, miłości.. oj dużo tego.


Poznałam naprawdę świetnych ludzi, oczywiście praktycznie sami imprezowicze, ale nie mogę o nich powiedzieć, że byli ludźmi, z którymi nie mogłam się dogadać, fakt, nie lubiłam ciągnących się rozmów, picie alkoholu czy spożywanie jakichś innych używek, w których akademik wręcz tonął. Nie. Ale lubiłam ot tak samo zamienić słówko. Na zdjęciu akurat tańcząca Beatka, ech ta moja nauczycielka dobrej zabawy.


Wspominałam o bardzo ciekawej osobie? Chyba nie.. więc zacznijmy od tego, że co dzień odwiedzała nas krówka, haha. Nie powiem, był chamski, och i to bardzo, ale i tak nikt nie mógł bez niego żyć.


Poznajcie proszę moją kochaną koleżankę z tego samego kierunku, której właściwie nie znam, ale jak każdy zwracam się do niej metalem, nie żebym coś miała do tego gatunku, ale widać, że bardzo angażuje się w ten rodzaj muzyki, między innymi fryzurą, która nie podlega grawitacji oraz uzbrojeniem, zawsze gotowym do użycia. Była w związku z Lwem - tak miał na nazwisko Adam. Ale i tak każdy wiedział, że zdradzał Metalówę z Cheerleaderką, którą bardzo lubiłam.


Tutaj natomiast, krówka prezentuje jedno ze swoich sławnych wyczynów.


Nie można mu było zarzuć, że jest osobą bardzo nieumiejętną, ponieważ realizacja psikusa i ucieczka z miejsca wypadku były dopracowane na ostatni guzik.


Szkoda mi było jedynie Cheerleaderki, gdyż to ona była chyba najlepszą znajomą z akademika. Zachowywała się po prostu jak bliska nam osoba, mimo, że nie wszystkich lubiła, to wszystkich szanowała. Sprzątała po krówce, gotowała nam, kiedy Adela - nasza kucharka - rozchorowała się, pomagała w odrabianiu zadań, po prostu przyjaciel na każdą chwilę.


Hahaha, poznaliście już Lalusia? Haha, czy on rzeczywiście myśli, że jest fajny? Nikt go raczej nie lubi, a tylko naśmiewa, szkoda mi go trochę, ale cóż, w sumie zasłużył sobie na to sam. Prawdę mówiąc jestem do niego neutralnie nastawiona i czasami pomagamy sobie w pisaniu prac domowych czy semestralnych, nie jest taki zły, a ma nawet poczucie humoru.


Gdy przyszłam do akademika po wykładach zastałam mój obraz w strzępach! Myślałam, że wpadnę w szał! Nie był on rewelacyjny - przyznaję - ale nikt nie miał prawa go niszczyć. Odczekałam chwilę, aby tętno choć odrobinę mi spadło i podreptałam od razu do krówki, a ten chyba rzeczywiście tego nie uczynił, bo w tym momencie obsmarowywał samochód profesora Andera. Trudno - pomyślałam.


Ach nawet nie pytajcie! Muszę nauczyć się sprzątać, więc wyręczyłam swoją koleżankę Cheerleaderkę i sama pozmywałam któryś już raz po krówce.


Po całym zabieganym tygodniu usiadłam sobie na kanapie, gdyż wszyscy bansowali przy mini wieży, aż tu nagle przybiegł do mnie jakiś Eustachy golas... kulturalnie go przywitałam i z chęcią pożegnałam, po czym biegał on nadal goły po akademiku.


Tak tak, w końcu zabrałam się za odrabianie... Kiedyś trzeba było, a najlepiej na świeżym wiosennym powietrzu.


Echh znowu Cheerleaderka....


Wspominałam już o Lalusiu?


Chwaliłam mi się i to jak bardzo, że odrabiała razem z Denysem... W rzeczywistości po prostu się do niego dosiadła bez słowa, ale wygląda jak wygląda.


Cóż Laluś musiał coś zrobić i nie pomógł mi do końca odrabiać, więc poprosiłam krówkę i o dziwo rzeczywiście mi bardzo pomógł.


Cóż ani w sporcie, ani w grach nie byłam dobra, cóż lepiej mi chyba idzie z książkami - ich jeszcze nigdy nie zepsułam.


Chyba Cheerleaderka byłaby na mnie wściekła jakby się dowiedziała, że śniadanie zjadłam z 'jej' Denysem, ale powiem wam, że nawet miła atmosfera panowała, nie wiem czy to z powodu tych zapachów wiosny, czy z powodu bardzo sympatycznej rozmowy.


Ooo tak! Mam dowody na to, że Laluś zapomniał się umyć przed wykładami! Hahaha, ciekawe co na to powie, jak prześle mu to zdjęcie emailem na jego pocztę!


Hah! Denys! Wybiegł na uczelnię szybciej niż myślałam.. w pidżamie w owce...


A jak wrócił zaczął, jakby nigdy nic, podglądać ptaki... Ale mieliśmy z niego bekę, jak leżeliśmy pod parapetami i przyglądaliśmy się co on takiego robi.


Pewnego dnia jednak, tak bardzo zaczęło mi odwalać, że postanowiłam zrobić coś naprawdę szalonego i głupiego - wypad na miasto imprezujących studentów w pidżamach, może nie było to zbyt szalone, ale dla mnie jako cichej myszki bardzo, więc zgodziłam się na tą propozycję Cheerleaderki.


Metalówa stała za barem, bez żadnego przymusu! Dlatego teraz mamy kasę na jakąś porządną pizzę.


Ale tutaj to po prostu wierzgałam nogami leżąc na ziemi, jak ujrzałam rapującą Cheerleaderkę..


A my utworzyliśmy małe zgrupowanie, po prostu pidżama band, hahaha. Naprawdę bardzo dobrze się bawiliśmy, Beatka poszła z nami. Sądzę, że tych chwil nie zapomnę nigdy, ale jestem pewna, że nigdy, ale to nigdy nie zapomnę tego, co zdarzyło się kilka chwil po urządzeniu tego występu....

13 komentarzy:

  1. Wiesz jak przyjemnie czyta się i ogląda tego posta? Bardzo mi się takie coś sdobało, relacje z życia Sima, dobry pomysł! Zazdroszczę ci braku problemów z Simsami, no chyba, że jakieś masz. No to teraz się rozpiszę ze złości. A więc po zainstalowaniu CPR Simsy zaczęły m się w pewnych momentach wyłączać, wyświetlał mi się komunikat: program The Sims 3 przestał działać. Dziś szlak mnie jasny trafił, myślałam, że dziś gra mi się nie wyłączy, więc nie zaposywałam gry dosyć czésto. wyruszyłam do Francji, nauczyłam się mocno jeździć na wrotkach, dużo rzeczy umeblowałam, adopotowałam szczebiaka, a tu benc, gra się wyłączyła... Zdenerwowałam się, aż usunęłam pliki packages,mbo myślałam, że to znów wina downloadów. Nieumyślnie usunęłam ulubione fryzury, ciuchy itd. Jestem na siebie wściekła i na grę, ktoś też ma takie problemy? pomóżcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za błędy, ale piszę na IPadzie.

      Usuń
  2. wreszcie napisałaś! :D fajna ta relacja z życia simki, można zobaczyć jak ona sobie żyje i jak spędza czas :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. jeju, świetna ta relacja! Lubię takie czytać :3 A jaką książkę czytasz? To może też się wciągnę. Pozdrawiam!

    /galaxy-sims

    OdpowiedzUsuń
  4. No to fajne prezenty ! Niestety już po świętach : ( massz racje.
    Masz genialny szablooon <3
    ta krowa mnie rozwala hahaha ( krowa w rodzince )
    PS. Jak to jest że ja jeszcze nie obserwuję Twojego bloga ?! : C
    Już właśnie zaczęłam : *

    OdpowiedzUsuń
  5. Po twoim komentarzu mogę sugerować, że marzysz o jakimś zwierzaku:) Poproś rodziców, może ci kupią, albo nie.. :C Tak, my teraz powinniśmy dołączyć do ekipy The Sims 3 i tworzyć funkcje, dokładnie! XD Chyba wiem, dlaczego mi się gra wyłączała.. bo nie zarejestrowałam jej na stronie the sims 3 i pewnie nie mogło jej wykryć, mam nadzieję, że teraz zadziała i moje kochane fryzurki znowu pobrałam i dość szybko znalazłam! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak Ty haha :D
    Leszek hahahahaha , no tak prawie jak Dariusz :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki słitaśny wygląd bloga masz:* A jednak znowu mi się zacięły Simsiaki, ale to zawsze jak coś kupuję w trybie budowy (hmm.. trzeba zadzwonić po Scherlooka Holmsa!. Ale nie zapisało mi się tylko parę simowych godzin, więc nie jest źle.. Teraz nawet żaden komunikat mi nie wyskoczył, hah!

    OdpowiedzUsuń
  8. Huhu, chociaż ty zawitałaś <3 O, a jaką z ciekawości czytasz książkę ? ja, na prezent od mamy na święta, wybrałam sobie 'zamieć śnieżna i woń migdałów', którą pożarłam w wieczór wigilijny.Ogółem miło się czytało, jednak zawiodłam się na sam koniec.Inteligentna rozmowę mam już za sobą, to teraz do tej luźniejszej części ... Studia oczami Laury wypadły świetnie, choć trochę żałuje, że mało jej fotek :c Pidżama band the best, powinni zgłosić się na jakiś casting czy coś, na pewno by wygrali (za samą nazwę).Czekam na drugą część, może dziewczyna zaszaleje jeszcze ? ;> Tak swoją drogą, przypomniałam sobie,że też mam simkę Laurę, której zrobiłam 80 zdjęć i teraz żałuje, bo nie chce mi się ich przerabiać .... XD

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej, nawet nie wiesz, że zostałaś obdarzona kreatywnością przedstawiania sytuacji. Jeszcze nigdy nie czytałam tak ciekawie skonstruowanego postu o simowych perypetiach. Umiesz pisać, trzeba przyznać. Z dawką humoru i ciekawości. Liczę, że będzie się coś działo z Cheerleaderką, twoją simką i tym kolesiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki fajny Eustachy XDD Ogólnie to świetnie piszesz, naprawdę. Lubię czytać takie, hm.. pamiętniki, analogi. Simka jest też bardzo ładna i ma specyficzny charakter :3 Już chcę wiedzieć co się działo dalej! <3
    Życzę pomyślności i szczęścia w Nju Jer i upijnego sylwka! :D
    Pozdrawiam cieplutko! 8D

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki za miłe słowa! :) wilkołakom można edytować też twarz, ale nie chciałem mieszać, bo chyba nie da się ustawić, aby twarz była identyczna jak w postaci ludzkiej :c dzięki za życzenia, ja Tobie też życzę szczęśliwego, zdrowego, pełnego sukcesów i spełnionych marzeń Nowego Roku! ;3 a Twój szablon też bardzo mi się podoba, nagłówek jest bardzo ładny i oryginalny, a simowie świetnie wtapiają się w zimowe tło :D

    OdpowiedzUsuń