29. Autumn, colorful autumn

Coming home.. I'm coming home... Witajcie, coś dawno mnie tu nie było? Dobrze, nie żartujmy, nie było mnie tu naprawdę długo. Może jednak zacznę od pytania czy jeszcze pamiętacie tą porozrzucaną? Kiedyś kiedyś blog graficzny, kiedyś blog o simsach? Na pewno nie wdrożę się tak szybko i z tak dobrym efektem jak kiedyś... ale chcę tu wam trochę poskrobać, dodać troszkę zdjęć, troszkę screenów z gry. 

Czy was też złapała chandra jesienna? Bóle głowy, ciągłe zmęczenie, bóle w stawach i dosłownie niemamnanicochotyodejdźciewszyscy? Może dlatego tu jestem? Cóż... maturalna klasa a ja siedzę na blogu... ale.. mam problemy aby złapać oddech.. wiadomo jest czas na naukę i na odpoczynek, przynajmniej minimalny i szczerze mówiąc nie potrafię się zrelaksować... cały czas na chodzie. Więc wracam do podstaw, książki, filmy, seriale, blog. Ostatnio jestem taką bombą emocjonalną, że po prostu poszłam do ogrodu i siedziałam tam od samego rana do nocy sprzątając - czytaj: grabiłam liście mierząc to w czterech worach, doszły jeszcze naciągnięcia, bóle mięśni kręgosłupa i tak dalej i tak dalej... cóż podwórko super wyglądało, ale na drugi dzień to samo i chyba pierwszy raz nie było mi szkoda, po prostu poczułam się lepiej psychicznie, a może i trochę schudłam <ech te ciche nadzieje..> Poza tym szukam motywacji, aby przetłumaczyć mojej kochanej, wymagającej dopiero w klasie maturalnej, nauczycielce prace domową. Muszę przyznać, że bez większego wysiłku zniechęciła mnie do tego języka.. może wy znajdujecie jakieś pozytywy nauki niemieckiego, pomimo takiego nauczyciela?

Polski... nienawidzę... a mimo to postanowiłam przeczytać jedną lekturę w liceum <poza Hamletem, nie wiem nie pytajcie czemu akurat to>. Także co powiecie na Ferdydurke? Brzmi świetnie z tytułu i trochę gorzej z opinii moich znajomych... ale nie tyle szukałam tego w pdf aby teraz marudzić i nie przeczytać.

I oczywiście moja ulubiona biologia i na dziś powtórki z wirusów, Campbell jak zwykle w obrotach, jeszcze jakieś zadanka i myślę, że można pójść z czystym sumieniem na fakultety. W sumie wiruski bakterie i prostisty to naprawdę przyjemność... Jedyne czego tak naprawdę nie rozumiem i nie może mi wejść do głowy to metabolizm.... grrr... Święta to będzie czas coca-coli, Mariah Carey i Calvin&Krebs company.

Simsy, pamiętacie może taką grę? W sumie jest teraz czwóreczka a ja nadal siedzę w dwójce i trójce... o dziwo nie narzekam a nawet się ciesze grą. Troszkę tych screenów mi się nazbierało więc dlaczego by tu nie wstawić? Tumblr jest dla mnie taki.. hmm pusty emocjonalnie.. owszem robią na mnie wrażenie piękne i zadbane tumblry, ale... jednak wolę komentarze tu od was niż same puste serduszka tam dla fejmu. Żeby było jasne - nie przestałam grać! Zbyt uzależniające jak dla mnie aby pozostawić tak cudną i jeszcze nieodkrytą do końca przeze mnie grę, zwłaszcza trójka, którą cenię ponad dwójkę tylko za oryginalność każdego sima - unikatowy wygląd i cechy charakteru.

Kochani nie przejmujcie się wyglądem błagam.. naprawię naprawdę. Wypadłam kompletnie z formy graficznej i z ogólnych ustawień bloggera. Pomożecie? Obrzydliwe tło, którego nie potrafię zmienić tu na dole gdzie jest szeroka lista <taaaak zmotywowałam się jednak coś zrobić z tym i oto ona!>. W wolnej relaksującej chwili <haha jak to brzmi> pobawię się w gimpa i wstawię coś ambitniejszego, a przynajmniej lepiej wyglądającego. Także pomóżcie proszę z tym kolorem!
*EDIT: Jak się wam podoba nowy wygląd bloga?

Mam nadzieję, że jakaś garsteczka was została i pomimo obrzydliwego wyglądu bloga zajrzycie tu jeszcze, a teraz muszę was jakoś zmotywować do oglądania powiększonych zdjęć więc proszę bardzo małe zdjęcia, na które jednak polecam kliknąć. Trzymajcie się robaczki!




*pierwsze trzy zdjęcia są mojego autorstwa

4 komentarze:

  1. Cieszę się niezmiernie, że wróciłaś! :)
    Ja również przeszłam okres jesiennej choroby, a na głowie mam nie maturę, a egzamin gimnazjalny. Szczególnie czekam na to, kiedy moja wychowawczyni-polonistka przestanie gadać "Pamiętajcie o pisaniu rozprawek kochani". Niemiecki ostatnio idzie mi dość dobrze, więc na razie nie narzekam ;) Biologia to również mój ulubiony przedmiot, a aktualnie mam układ nerwowy.
    Nagłówek prosty, bardzo mi się podoba! :) Czekam na zdjęcia z Twojej rozgrywki, pozdrawiam i ślę całusy :*
    P.S. Powodzenia z nauką!

    OdpowiedzUsuń
  2. yasss! cały czas miałam maluczką nadzieję że wrócisz na bloga nawet mimo naszej dawnej rozmowy na tumblrze :D a weź, szkoda słów na szkołę. mnie też chęci do nauki opuściły już po pierwszych kilku tygodniach, i zamiast z lekcji na lekcję uczę się kilka dni przed sprawdzianami kilku(nastu) tematów... w prostocie siła! może inni wolą jak wszędzie coś lata i się mieni i migocze (ta ironia wobec mojego obecnego szablonu) ale naprawdę bardziej piękna jest skromność! hmm mnie się jesienna chandra nie ima, jak z resztą wszelkie inne choróbska, nie wiem jak, jedząc same świństwa i uprawiając sport 2 razy w tygodniu na wf-ach mój układ odpornościowy powinien leżeć i kwiczeć... ha, język niemiecki, polecam bajki Disneya z niemieckim dubbingiem, nauczyłam się już naprawdę sporo słówek z nich!
    czekam na dalsze posty, nie opuszczaj nas tak szybko (a najlepiej w ogóle)! buzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ding! wchodzę na bloga- napis desimetto, dodaję komentarz- parzę Selena!

      Usuń
  3. Cieszę się, że wróciłaś. Blogowanie to sama przyjemność :) Lubię język niemiecki, ale również nie z powodu nauczycielki, chociaż dużo łatwiej jest mi się uczyć angielskiego. To czekam na te screeny z simsów. Ja także siedzę jeszcze w dwójce i trójce, bo niestety czwórka jakoś nie przekonuje mnie do siebie. Co do chandry jesiennej; mnie też w sumie ona złapała, ale rzecz w tym, że więcej zrobię, gdy jest jesień/zima niż w lecie. Mam wtedy dużo weny do pisania! :)
    Arleta!

    OdpowiedzUsuń