46. Choć nie ten sam sens // download sims&house [ts2]

Jak miło znowu tutaj skrobać! Cześć wszystkim! Oczywiście pierwsze słowa powinny brzmieć "nareszcie po sesji". Owszem nareszcie haha. I potem nagle myśl - blog, simsy, tumblr. Bardzo za tym zatęskniłam. Ale od początku.
Sesja zakończona. Żegnaj anatomio! Adios histologio ty wredna suko! Teraz drugi rok pełen chemii, której nie cierpię heh. Ale dam radę, co mam nie dać! :D
Żeby mi się nie nudziło od razu po przyjeździe postanowiłam zabrać się do pracy pracy. Zrobiłam kurs wychowawcy - niedawno odebrałam certyfikat huhu brawo ja. Trzy dni po 12h od samego rana ślęczenia na kursie, ale cieszę się bardzo! Myślałam, że odeśpię w końcu, bo po sesji potem od razu ten kursik... A tu sąsiad remontuje sobie garaż od 7 rano :')
Ale ale nie pojadę od razu na kolonie. Najpierw praktyki wakacyjne w szpitalu przez miesiąc czyli witaj poranne wstawanie i późne powroty. Dwa miesiące niewysypiania się, czyż to niepiękne? :') Jeszcze miałam nadzieję, że będą ciekawe... Ale powoli zaczynam tracić nadzieję po dłuższym kontakcie z tymi ludźmi.. no cóż nie można mieć wszystkiego.
Lipiec - praktyki. Sierpień, wrzesień - kolonie. Październik - wywózka do Warszawy.
Żeby nie było tak, że kładę się wcześnie spać (bo cóż to za życie gdy jest się wyspanym?) gram w simsy! Nah w końcu się dorwałam do tych małych zielonych kryształków :3 Ale postanowiłam odrzucić trochę rutyny (owszem to oznacza wypuszczenie wszelkich kreatywnych potworków długo więzionych z mojej głowy) i przede wszystkim wejść w Weronowy świat, który nie jest przeze mnie dokładnie odkryty. Nie wiem. Niechęć do Romeo&Julii? Wygrzebałam rodzinkę z pudła rodzin (pudła?) wypakowałam w domku i oczywiście zaszczepienia pozytywizmu czyli praca u podstaw. Zarabiamy - wydajemy żeby kupić choćby najtańszą lodówkę i potem lvl up, lvl up. I powiem wiem Wam, że się wkręciłam. Potem odkryłam, że to jakaś daleka rodzinka Monteków (główni przedstawiciele tego rodu złapali jakiegoś bug'a i w każdej interakcji z nimi rozmowa czy zaproszenie do siebie a już nie mówiąc o grze tą rodzinką powoduję zamknięcie gry. Cóż, zatęskniłam...
Co do tumblra, jak znajdę chwilkę, na pewno go ogarnę. W końcu ponad 100 zdjęć czeka na dodanie ^^
Tradycyjnie sklejeczka zdjęć - uwielbiam Was tym męczyć, mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko a także simeczka z dwójeczki do pobrania a także domek, w którym mieszka moja blogowa rodzinka Forestów.





SIMS [ts2]



5 komentarzy:

  1. Ależ cudny domek! :) Gratuluję certyfikatu! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, sesja skończona, ale roboty wciąż nie brak. Powodzenia, wytrwasz! :D
    Ładna simka, być może ją kiedyś przygarnę. Ostatnio wróciłam do grania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ah te sesje, już się ich boję a bliżej mi do matury! ;__; kiedy będziesz wcześnie wstawać, pomyśl, że w sierpniu gdzieś tam na Mazurach jst taka rickley, którą też czeka poranne wstawanie bo praca :') ale trzeba wytrwać bo ka$a piechotą nie chodzi i na rdziców też nie można wiecznie polegać... aww star dobra Werona, moje drugie ulubione otoczenie zaraz po Miłowie +_+ a wiesz, że tym+ tą simką narobiłaś mi ochoty na zagranie w dwójeczkę?
    super jest widzieć, że wciąż piszesz i że przyczyniasz się do wprawiania simosfery w ruch, buzi i przyjemnych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję certyfikatu! Śliczna simeczka i domek. Nie martw się, na pewno sobie poradzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje oraz życzę Ci z całego serca wytrwałości! Ja biegnę nadrabiać pozostałe posty.
    Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń