48. Odkąd studiuję zaczęto mi wytykać // Rodzina Forest [ts2]

https://images.sftcdn.net/images/t_optimized,f_auto/p/e594216e-96d6-11e6-81d5-00163ed833e7/3322040192/the-sims-4-first-snow-mod-screenshot.png

Cześć wszystkim! Wpadam do Was tak na przerwę między świętami a Sylwestrem. I jak, głodni? :D No dobrze dobrze to może nie poruszajmy tematu jedzenia. Tak ja nadal jestem głodna. Święta zawsze wprowadzają mnie w taki stan, w którym odnajduję w sobie tą małą cząstkę dobroci i zaczyna ona dominować. Daje mi tyle wiary w siebie, w ludzi. A tak naprawdę nie trzeba wiele aby wywołać u kogoś uśmiech, którym sami się zarażamy. Coś pięknego.
Odkąd studiuję zaczęto mi wytykać (może to negatywnie naładowane słowo, może po prostu inni zaczęli u mnie zwracać uwagę) na to, że jestem ze wschodniej Polski. Akcent (nigdy nie wiedziałam, że takowy istnieje a nawet jest to słyszalne), zachowanie, ubiór (podobno strasznie ciepło się ubieram, jakbym przynajmniej wróciła prosto z Syberii, myślę, że to raczej wynika z tego, że jestem zmarźluchem i grube futrzaste eskimosy po same kolana na początku listopada tylko podtrzymały ich w tym przekonaniu). Oczywiście przeniosło się też trochę na mnie. Chodzi o to, że sama zaczęłam zauważać różnice między nami, miedzy ludźmi z różnych regionów Polski. Chociaż... Każdy ma inny dom, atmosferę tam, więc to raczej z tego wynika. Tak sądzę. Aby to połączyć a także rozdawanie uśmiechów, chcę powiedzieć, że ludzie mają mnie za dziwaka, kiedy chociażby w sklepie, kasjerom życzę wesołych świąt wychodząc z budynku. Sami chyba są w szoku. Nie wiem dlaczego. Odkąd pamiętam jako mały brzdąc czekałam aż przyjdzie grudzień, całe miasto zostanie ozdobione a ludzie obładowani zakupami wychodząc będą sobie życzyli wszystkiego co najlepsze. Dla mnie coś naturalnego, dla innych nowość. Kochani tak niewiele trzeba, naprawdę. Jako dziewczynka tego nie rozumiałam, po prostu uwielbiałam krzyczeć "wesołych świąt" haha, a teraz zrozumiałam, że jest tyle sposobów aby niektórym po prostu poprawić humor w tym szarym świecie. Wszystko zależy od nas. Zmieńmy chociaż chwilę, w końcu one są w życiu najważniejsze.
A u mnie obecnie spotify, zimowy chill, Dixit (kocham uwielbiam), moc postanowień, planów... Zastanawiam się czy znowu skończy się "jak zawsze", czy może jednak się zorganizuję. W sumie większość zaczęłam wprowadzać już przed świętami. Dlatego nadzieja pozostaje haha. Ale jednak. Bardzo mi zależy. Będzie mi wstyd jak wypiszę tu wszystko a potem nie spełnię tych rzeczy. Coś w stylu 'nie mogę spojrzeć sobie w twarz'.

 

Może akurat będzie czytelne tylko dla niektórych. Zdaję sobie sprawę z tego, jak piszę.
Powinnam na początku już powiedzieć, że obrazek na samej górze notki nie jest mojego autorstwa (zwłaszcza, że nie posiadam czwórki). Pochodzi stąd. Podoba mi się ta panorama, zwłaszcza, że niedawno odnalazłam swojego starego bakcyla wrażliwego na piękno przyrody, sztuki (punkt 4 na liście postanowień).
Właśnie! Usuwają blog.pl. Najpierw zdegradowali blog.onet.pl a teraz blog.pl i pozostaje tylko wordpress. Także moje zaczątki opowiadani legły w gruzach zwłaszcza, że na ferie chciałam się reaktywować no ale cóż... Może poskrobię coś w wordzie i wtedy coś potworzę na blogosferze. Przynajmniej będą systematycznie padać rozdziały jeden po drugim, jak to dotychczas nie miało miejsca.
Tumblr kochani! Hahah wena! Nareszcie! Wena do trójki! Stworzyłam nową rodzinkę ale to chyba nie nowość. Strasznie mi się podobała i nadal podoba. Normalnie aż porzuciłam w pewnym momencie dwójeczkę. Ale na publikacje mojej trójeczkowej rodziny jeszcze za wcześnie - chcę regularnie wstawiać zdjęcia. Także muszę trochę nazbierać tych screenów bo z 20 fotkami nie zawojuję. A dwójeczka ma się dobrze. Dorzuciłam kolejne screeny do folderu więc zawsze mam dla was coś w zanadrzu.
Dużo o mnie, co się we mnie kryję i w folderach a teraz troszkę dwójeczki :)

RODZINA FOREST [ts2]
(poprzednia część tej rodzinki *klik*)

 Tak wyglądają moje duże dziewczynki, wybaczcie, że musieliście tyle na nie czekać :D

 Młody talent wraz z bratem a teraz okupuje czyjąś pracownię, która obecnie jest na spółkę dzielona z Mardenem, a która nieskromnie mówiąc bardzo mi się podoba ^^

 "W nagrodę ode mnie za skończenie studiów, ja bym nie wytrzymała"

Kopytkowa rodzina ^^
(ta sama skóra)

 Ach te nowoczesne budziki

 W końcu jedną nogą mieszka w lesie musi sobie poradzić

 Wszędzie liście nawet na schodach upsi

 Ech no tak.. nic nie musi.. każdy jest wolnym człowiekiem..

 A tu se siknę

 Tu se nakupkam


 Bywa, samo życie


 Taka szczęśliwa i serdeczna.. jeszcze nie wie jakie oceny na nią czekają..

 Zabawa sterowanym samochodzikiem, z boku jeszcze helikopter.. Lucrecia stanowczo nie wpisuje się w kanon typowych dziewczynek :D

 Jednak dobrze mieć rodzeństwo ;)

 Ma coś po tacie... ostatnio na Dallandera też się patrzył dziwnie pies jak dorosły mężczyzna tańczył w podobny sposób...

 Namówiła mamę, żeby męczyła się razem z nią :D

 Uparł się na te rybki a ja naprawdę na styk zdążam z karmieniem ich

 Kibelprassa, wiadomo samo przez się

 Jak zawsze kombinuje przy tym i wychodzi jak Zabłocki na mydle

 No proszę bardzo a zaczynała od zera...

 Pif paf!

 PAF!

 Kolejne rozrabiaki :D

 Po śmierci Dinga skupili swoją uwagę na Musze

"Aa ty mały brzdącu!"

 Lucrecia zaczęła przyjaźnić się ze swoim kolegą, który jest półkosmitą - syn simki naukowca, którą możecie zobaczyć tu po bokach :)

 Muszka na stare lata uczy się komend, ale widać, że jest zadowolona :)

 Urodziny Asklepiosa i...


 ..szalonej Medulli :D

 Teraz oczywiście pilnujemy się i kupujemy obroże, żeby historia Dinga się nie powtórzyła

 Szczeniaki zwróciły na siebie całą uwagę domowników i Mucha może się w końcu poczuć na uboczu tak jak Dingo przez tyle lat :(

 Nie krępuje się widać :D

 I NIKT CI NIE UWIERZY, ŻE ZJADŁEM CI PRACĘ DOMOWĄ, NO ONE.

 Haha najładniejsza simka w mieście, która wzbudza w zachwyt każdego sima, naprawdę każdego, nie podoba się Dallanderowi, ten to dopiero wybredny

 Wiadomo, kiedyś musiało to nastąpić...

Don't worry, Ruby też nie szło, parszywy stawik :/

 I ta reakcja "Powiedziałaś spacer?!"

 "To je mój patyk! Nie oddam nikomu! Nawet się nie zbliżaj!"

 Początek epidemii robalowej :'(

 Próbuje własnych sił

 Ohoho tak więc jest mężczyzna w tym domu!

 Jesień wkoło!

Mam nadzieję, że kończąc w tym momencie nie będziecie na mnie tak źli jak poprzednio :D
Także ja zabieram się do realizacji listy a Wam życzę wszystkiego co najlepsze w przyszłym 2018 roku, oby postanowienia doszły do skutku i abyśmy stawiali sobie nowe cele w życiu :)