45. Jak zwykle to ja // downloads [ts2]

Uroczy uśmieszek w taki mróz ode mnie dla was :D W dodatku gdzie się nie ruszę tam alerty dotyczące smogu więc dbając o swoje zdrowie - lenię się w domu :D Heh lenię... to może za dużo powiedziane bo książki nadal otwarte i o dziwo czytam czytam. Oczywiście książki pełne wiedzy anatomicznej, histologicznej i ogólnobiologicznej.. Jak na studiach? Znienawidzone pytanie odkąd każdy mnie o to pyta - mama, tata, babcia, mamy koleżanka, ciotka, wujek, lekarz rodzinny, sąsiad, sąsiadka... Ależ oczywiście wam powiem :D Miałam w sumie się nie rozpisywać o tym, bo to naprawdę temat rzeka, tyle emocji, zmian w życiu...
Ferie. Jestem w domu, 2 tygodnie wolnego przede mną (czytaj: dwa tygodnie nauki w domu a nie na stancji, gdzie nie muszę się martwić 'co dzisiaj zjem'). A jak wygląda moje życie na studiach? Pięć dni spędzam na: posiłkach o ile dobrze pójdzie, moja nieodłączna kochanka każdego dnia - kawa, zajęcia, szybki powrót do mieszkania i nauka bez żadnych youtubów, fejbuczkuf, może trochę snapa a tak... mogę siedzieć kilka godzin przy biurku w książkach. Nie spodziewałam się, że będę potrafiła skupić się na tyle i zmotywować, żeby naprawdę wolny czas wykorzystać na nauce, a jednak. Zaskakujące jest to, że człowiek zdolny jest tak się przestawić, żeby jednego dnia nie być w stanie nauczyć się połowy strony na pamięć a po kilku tygodniach jest w stanie nauczyć się połowy książki. Każdy na pewno myśli, że jestem jakimś dziwakiem, hmm jakby tu wybrnąć. Lubię to. Naprawdę to lubię. Oczywiście nie każdy przedmiot jest taki przyjemny, ale to co dla innych jest koszmarem, dla mnie jest czymś bardzo interesującym - anatomia. Czyli nauka wszystkich struktur po łacinie, polsku i angielsku. Kto by pomyślał, że mała kosteczka może mieć tyle dołków, kres, wyrostków... przyczepy mięśni, bruzdy... dużo tego. Nie będę opowiadać jak to wszystko wygląda, bo wiem, że to nie na nerwy każdego, ale owszem pracujemy przy zwłokach. Następnym górującym przedmiotem jest histologia, której szczerze nie znoszę. Jest to przede wszystkim praca z mikroskopem i... rysowanie tego co się widzi. Tak tak, stara kobyłka jak ja nosi kredeczki, czysty zeszycik i maluje sobie rysuneczki. Ale nauka... wygląda strasznie. Same enzymy, białka i inne struktury, których nazwy nie są zbyt przyjemne EGFR/ErbB-1, HER2/ErbB-2, HER3/ErbB-3 i HER4/ErbB-4. Tak właśnie, jakiś ciąg literek.. Inne przedmioty jak biofizyka, historia medycyny, łacina... Biofizyka to najgorsze z czym się użerałam, cieszę się, że trwało tylko semestr. Może to dlatego, że nie lubię fizyki (?) Historia medycyny to coś na co bardzo lubiłam chodzić (przygoda z nią również zakończyła się po semestrze). Miło posłuchać o czymś ciekawym, co naprawdę miało ogromne znaczenie dla medycyny, jak to się wszystko zaczęło, jak bardzo ludzie byli i są kreatywni wymyślając różne sposoby leczenia, zapobiegania. Łacina natomiast... bardzo ciekawie prowadzona, super zabawa ale tylko na zajęciach - gorzej z kolokwium zaliczającym, ale również za mną. Co ciekawe, miałam również zajęcia w Szpitalu Pediatrycznym. Bardzo fajnie zobaczyć wszystko od podszewki, jak całe te miejsce funkcjonuje, sprzęt i przede wszystkim małych pacjentów - dzieciaki, niemowlaki a nawet wcześniaki. Poza tym jeszcze angielski, który uważam, że jako materiał jest dość przydatny, ale zajęcia to jedna wielka zamuła - chyba jak na większości zajęć angielskiego :D Teraz zobaczymy co przyniesie nowy semestr i nowe przedmioty, które chyba jeszcze do mnie nie przemawiają ale kto wie, może będzie ciekawie. Wejściówki czyli tak jakby kartkówki ja miałam na każdych zajęciach, trzeba było mieć przynajmniej 60% inaczej nie można uczestniczyć w zajęciach. Konieczne jest wtedy umawiać się na inny termin i znowu pisać wejściówkę. To trochę męczące, ale to nic innego jak motywacja aby uczyć się systematycznie. A materiału jest naprawdę sporo. I nie, nie mam wykładów zbyt często - raz na miesiąc, które chyba są aby po prostu były, bo nie da się z nich niczego nauczyć. Wszystkiego uczymy się sami z książek, które sobie wypożyczymy albo kupimy :) Staram się wracać do domu co tydzień, bo nie znoszę zostawać na stancji sama przez tak długi czas, zwłaszcza, że mam tylko 2 godziny drogi (niestety ale nie mam tu nikogo znajomego, ciężko jest z atmosferą na uczelni, gdzie każdy dba tylko o swój interes a pozostałych traktuje jak konkurencję na rynku pracy, której chce pozbyć się już na etapie studiów). Przygotowałam dla was oczywiście sklejkę moich zdjęć - spokojnie nie ma nic z anatomii! :D Jeżeli macie do mnie pytania odnośnie studiów, jak to wszystko wygląda w szczegółach albo pytania do samej medycyny nauki albo też do simów to śmiało - odpowiadam częściej niż pisze posty haha :D



Trzy ostatnie zdjęcia są spod mikroskopu. Od góry: tarczyca, chrząstka sprężysta, szpik kostny.


DOWNLOADS [ts2]

 
Box: Download || MediaFire: Download


  
Here is the download 


 
Box: Download || MediaFire: Download 


 
Mediafire: Download 



MediaFire: Download 


 
MediaFire: Download 


 
MediaFire: Download 


 
MediaFire: Download



MediaFire: Download



MediaFire: Download



MediaFire: Download


 
MediaFire: Download



MediaFire: Download || SFS: Download


 
MediaFire: Download || SFS: Download



copyright strawberrikhunnie.tumblr.com


ODPOWIADAM NA KOMENTARZE Z POPRZEDNIEGO POSTU
 Robb Stark - sweterek pobrany z http://misomoso-no.tumblr.com/post/106906428772/my-old-cc-reupload-part-1-all-mesh-is-included
 [ale się tego naszukałam ale dałam radę haha :D]

Kochani dziękuję za miłe komentarze rosnę w piórka czytając te gratulację ^^ A domek Forestów już spakowany i gotowy aby go zalinkować i dać wam do pobrania ale to w następnej notce :*